Ja czytałam a czas nieubłaganie zataczał koła na zegarach świata ludzkiego. Zdziwiona tym że nikt mi nie przerywał gdy czytałam, przetarłam zmęczone oczy i wyjrzałam za okno. Było już całkiem ciemno , stawiałam że jest środek nocy. Więc gdzie był Max ? Gdzie spędzał noc.. zaraz zaraz ~! Przecież mnie to w ogóle nie obchodzi... Żuciłam książkę na łóżko i trochę rozbita spojrzałam na jego łóżko. Stało dokładnie naprzeciwko mojego.Obok była szafka na której spostrzegłam kilka gum do żucia , jakieś gazety ( pewnie playboye ..) , oraz scyzoryk. Najbardziej moją uwagę przykuło to ostatnie , choć stąd widziałam niewiele to wyraźnie dostrzegłam jak dostojny i piękny jest. Jakoś to przykuło moją uwagę do tego stopnia że wstałam by się lepiej mu przyjrzeć. Oczywiście moje domysły się sprawdziły , obok leżała sterta gazet pornograficznych. Z niesmakiem na ustach podniosłam scyzoryk , i dam głowę że nie jest z tego świata , dokładnie wykonany , zdobiony , najwyraźniej ze stopów srebra i złota. Zaczęłam go obracać w dłoni i oglądać, gdy otworzyły się drzwi. Obróciłam się i zobaczyłam tego przygłupa , który spojrzał na na mnie zdziwiony i na to co trzymałam w ręce , oczywiście owy scyzoryk. - Eeee... to chyba moje , nie ? - podszedł do mnie stanowczym krokiem i wyrwał mi go z ręki. - Pfff.... chciałam się tylko przyjrzeć ..zboku. - odwróciłam od niego z obrażoną twarzą i wyszłam , ale tuż za drzwiami złapał mnie za rękę. - Poczekaj.. przeczytałaś tą książkę ? - wkurzyłam się bo za mocno mnie ścisnął i wyrwałam się. - Co cię to obchodzi ?! I nie dotykaj mnie ! - pokazałam mu język i pomaszerowałam bojowym krokiem na dół w poszukiwaniu Kakashiego. Usłyszałam jeszcze jak woła : - Kurwa chciałem móc wejść do swojego pokoju pindo ! - zjeżyły mi się włosy na ciele i chciałam coś odkrzyknąć ale usłyszałam trzaśnięcie drzwi - aaahh.. co za idiota - mruczałam coś jeszcze pod nosem wchodząc do salonu. Pustka.. pustka. Na stoliku leżał talerzyk z ciasteczkami i kilka lizaków oraz cukierków. Obok była karteczka , którą podniosłam żeby przeczytać co na niej pisze , choć z daleka poznałam pismo mego opiekuna. ''Dawka słodyczy na dziś , lepiej nic więcej nie jedz , nie ważne czemu , nie jedz ! Kocham cie. Nie ma mnie kilka dni. Kakashi Pożeracz Wróżek.''. Skończyłam czytać i odłożyłam kartkę , po czym usiadłam z impetem na sofie dobierając się do ciastek.
Coo za idiota ! Naprawdę myśli że nie przeczytałam tej książki całej ?.. Pfff. No tak ..książka.
Oczywiście skończyłam ją czytać. Nie powiem zaskoczyła mnie w wielu tematach ale jeden został niezmienny , przeprowadzono na mnie eksperyment. Albo teraz umrę albo spełni się marzenie tego świra Baal'a.
Cała książka opierała się na powtarzaniu non stop tego samego eksperymentu , chodziło o przekazanie krwi demoniej do naszej (czarownic itp.) , twierdził że możliwe jest by ona zmieniła nas od wewnątrz.. Jasne jest że wszyscy na których przeprowadzał to doświadczenie zginęli. Na ogół na ostatniej fazie przemiany. Ich organizm nie umiał znieść rozczepiania które sprawiało że ciało jest duchem a duch ciałem.. tak...
Choć nie umieramy z przyczyn naturalnych zwanych starością to jednak żyjemy i to nas odróżnia od demonów , one istnieją...więc w jakimś sensie by eksperyment się powiódł i tak musiała bym umrzeć..
Dobra nieważne ! Tak czy siak.. chodzi o to że demony nie potrzebują ludzkiego jedzenia , dlatego mój ukochany Kakiś kazał mi nie jeść nic więcej.. w sumie mi to nie zaszkodzi ale to zbędne. A reszta domowników musi jeść... Kończąc opychać się ciastkami wrzuciłam se cukierki i lizaki do kieszeni bluzy , tylko jednego lizaka wsadzając do buzi , oczywiście bez papierka ! I skierowałam się do drzwi wyjściowych.
Po chwili namysłu wydarłam się. - Wychodzę tępa pało ! - bez usłyszenia jakiejkolwiek odpowiedzi otworzyłam drzwi na ciemna noc i wyszłam , kierowaną swoją ciekawością. Wiecie.. chciałam wiedzieć czy Baal nadal istnieje..
czwartek, 27 października 2011
piątek, 7 października 2011
Ciepło w sercu ,gorąco w duszy...
Blady cierpki smak krwi.. sama nie wiem już czy był w ustach czy w myślach. Był jak część mnie , jak moje drugie ja .. Te którego jeszcze nie znałam.
Ciemność i przepaść.
W końcu otworzyłam oczy i z zawrotami głowy podniosłam się z mokrych kafelków.. Słyszałam niemal jak na kacu.. jak echem odbija się dźwięk kropelek wody wymykających się z kranu do pełnej wciąż wody wanny.
Plum...Plum...Plum...Plum.. - Cholera działa mi to na nerwy.. - wciąż w mojej głowie siedział ten smak krwi , teraz byłam pewna że nie czułam go w ustach , ale wyobrażenie smaku było tak realne że nie było większej różnicy.
Zaczęłam myśleć o wodzie , myślałam że zmyje ona te myśli.. jednak nie stało się tak. Zrezygnowałam z dalszych starań,musiałam się z tym oswoić. Tą skazą na mej duszy.
Sięgnęłam w końcu po ręcznik którym się najpierw wytarłam potem owinęłam na sobie tworząc ''ręcznikowe mini'' czy jak to inaczej nazwać. Potem spuściłam wodę , uwalniając się od zgubnego echa kropli i oparłam się o umywalkę bacznie wpatrując się w lustro. Sama nie wiem czego szukałam.. może.. czegokolwiek.. wyjaśnienia , jakiejś odpowiedzi na pytanie..na pytanie.. - Co się kurwa zemną dzieje..- opuściłam głowę , zamknęłam oczy i złapałam oddech , następnie znów i spojrzałam w lustro i.. - fuck.. fuck.. - mój głos stawał się piskliwy.. nagle całkiem zaniemówiłam. Tylko.. przyglądałam się z przerażeniem i zdziwieniem.. zaskoczeniem.. i sama nie wiem czym jeszcze.
Moje oczy.. moje czysto zielono oczy.. widziałam jak przedzierają się przez tą zieleń czerwone smugi .. niczym smuga po kropli krwi która wpadła do wody.
Znikały i pojawiały się ..by znów zniknąć i tak w kółko.. Chyba chciałam coś do siebie powiedzieć , ale nie dałam rady. Męczył mnie nadal ten smak.. połączył się z suchością w ustach ..następnie ogarnęło mnie gorąco , niczym nie z tej ziemi... z piekła...
Zamknęłam ponownie oczy. Nie chciałam myśleć.. nie mogłam. Dla własnego dobra nie mogłam dopuszczać do siebie tych myśli jakie chciały teraz się ujawnić.Gdy otworzyłam oczy , na moje szczęście wyglądały one już normalnie , przynajmniej na razie..
Wiedziałam co muszę zrobić.. - O szatanie.. daj mi siłę do życia ...nie żyjąc już.. cholera.. gadam od rzeczy - jednak mówiąc dopuściłam te myśli! Musiałam milczeć.. Książka , teraz tylko o niej powinnam myśleć. Z zwykłej ciekawości spojrzałam jeszcze na rękę na której niedawno było ugryzienie z znaczną opuchlizną. Z zaskoczeniem odkryłam że widać było tylko nieznaczne kropki po kłach. Nic więcej..
Wyszłam z łazienki po cichaczu nasłuchując gdzie się kto znajduje. - Kochanie nie martw się naprawdę ..ona.. no.. to trudne dziecko że tak powiem ...nie wiem.. bardziej mi gnoma lub chochlika przypomina .. he he. - zrobiłam ironiczną minę , jakby nie było szlak trafił mi powagę , zamiast się załamać zaczęłam się wkurwiać..
Powolutku na paluszkach szłam dalej korytarzem nasłuchując bacznie. - No co ty Kakashi! Ona miała minę jak zły smok któremu chcesz podjumać jajo ! Słowo daje myślałam że zaraz zionie ogniem.. hihi.. - no jemu jak jemu.. ale tej szmacie to cipę ukręcę .. A ! i ogniem też chętnie ją rzucę , ciekawa jestem jak szybko będą się palić jej włosy .. a ha ha ha ha...
Złapałam klamkę i wślizgnęłam się do pokoju na moje nieszczęście nadal siedział tu ten tłuk. - Jak tam randka ze ścianą ?..heee? - podirytowana podsłuchaną rozmową musiałam zacząć ale szybko zdałam se sprawę jak jestem ubrana.. albo raczej nie ubrana ! - Gap się na nią ! Na nią nie na mnie ! - no oczywiście nic to nie dało.. Musiał się spojrzeć wcięło go ostro.. chyba chciał coś powiedzieć ale języka mu zabrakło.. a ja poczułam jak robi mi się jeszcze bardziej gorąco niż było.. co wydawało mi się wcześniej niemożliwe. Zaczęłam rozciągać ręcznik w górę i w duł do granic możliwości. - Koo..toomi.. - jego głos.. był taki.. taki... ciepły .. nie wiem jak to określić ! Czułam jakby sam ten głos mnie dotykał i sprawiał że czułam się jakby nie było na mnie tego nieszczęsnego ręcznika. Nie widziałam jego miny.. nie patrzyłam na niego , było mi było tak..wstyd !.. - No weź wyjdź jełopie.. chce się ubrać ..no nie ?! .. - chciałam brzmieć stanowczo , ale drżał mi głos , mimo to nie mówiąc nic więcej minął mnie i wyszedł. Gdy mnie mijał słyszałam głośne bicie swojego serca aż znów zakręciło mi się w głowie.. więc gdy zamknęły się drzwi rzuciłam się na łóżko. - Ahh.. co się zemną dzieje.. no co.. - znów te same myśli zaczęły mi krążyć po głowie więc potrząsałam nią odganiając je jak natrętne owady i sięgnęłam po ubrania by się ubrać. Następnie sięgnęłam po książkę którą dał mi Max . Grzecznie leżała tu gdzie ją zostawiłam , koło poduszki. Oparłam się wygodnie i otworzyłam ją zaczynając czytać. ''Od dawna starałem się osiągnąć to do czego dążyłem.. o tak. Ja Baal , Demon nad Demonami ! Pokażę jak bliski jestem ideałowi. Szatanowi. Stworze z Czarnoksiężnika, Demona. Podaruje mu królestwo me piekielne jeśli mi się to uda ! Całą moją wiedzę.Zapiszę tu wszystko od początku do końca. Stworzę historię mojego eksperymentu , niezależnie od wyniku. iii.. nigdy się nie poddam. Tak rzekłem i tak napisałem i tak się stanie.'' Oderwałam się na chwilę by przetrzeć oczy. - To będzie.. długa lektura.. eh.. - potem znów się w niej zanurzyłam. Czytałam z lękiem.. obawą , rosnącym zaciekawieniem odkrywając kolejne rozdziały , badając przebieg wydarzeń spisanych przez szalonego demona jakim był z pewnością Baal.. Ten który pragnął zwalić Szatana z tronu.
Ciemność i przepaść.
W końcu otworzyłam oczy i z zawrotami głowy podniosłam się z mokrych kafelków.. Słyszałam niemal jak na kacu.. jak echem odbija się dźwięk kropelek wody wymykających się z kranu do pełnej wciąż wody wanny.
Plum...Plum...Plum...Plum.. - Cholera działa mi to na nerwy.. - wciąż w mojej głowie siedział ten smak krwi , teraz byłam pewna że nie czułam go w ustach , ale wyobrażenie smaku było tak realne że nie było większej różnicy.
Zaczęłam myśleć o wodzie , myślałam że zmyje ona te myśli.. jednak nie stało się tak. Zrezygnowałam z dalszych starań,musiałam się z tym oswoić. Tą skazą na mej duszy.
Sięgnęłam w końcu po ręcznik którym się najpierw wytarłam potem owinęłam na sobie tworząc ''ręcznikowe mini'' czy jak to inaczej nazwać. Potem spuściłam wodę , uwalniając się od zgubnego echa kropli i oparłam się o umywalkę bacznie wpatrując się w lustro. Sama nie wiem czego szukałam.. może.. czegokolwiek.. wyjaśnienia , jakiejś odpowiedzi na pytanie..na pytanie.. - Co się kurwa zemną dzieje..- opuściłam głowę , zamknęłam oczy i złapałam oddech , następnie znów i spojrzałam w lustro i.. - fuck.. fuck.. - mój głos stawał się piskliwy.. nagle całkiem zaniemówiłam. Tylko.. przyglądałam się z przerażeniem i zdziwieniem.. zaskoczeniem.. i sama nie wiem czym jeszcze.
Moje oczy.. moje czysto zielono oczy.. widziałam jak przedzierają się przez tą zieleń czerwone smugi .. niczym smuga po kropli krwi która wpadła do wody.
Znikały i pojawiały się ..by znów zniknąć i tak w kółko.. Chyba chciałam coś do siebie powiedzieć , ale nie dałam rady. Męczył mnie nadal ten smak.. połączył się z suchością w ustach ..następnie ogarnęło mnie gorąco , niczym nie z tej ziemi... z piekła...
Zamknęłam ponownie oczy. Nie chciałam myśleć.. nie mogłam. Dla własnego dobra nie mogłam dopuszczać do siebie tych myśli jakie chciały teraz się ujawnić.Gdy otworzyłam oczy , na moje szczęście wyglądały one już normalnie , przynajmniej na razie..
Wiedziałam co muszę zrobić.. - O szatanie.. daj mi siłę do życia ...nie żyjąc już.. cholera.. gadam od rzeczy - jednak mówiąc dopuściłam te myśli! Musiałam milczeć.. Książka , teraz tylko o niej powinnam myśleć. Z zwykłej ciekawości spojrzałam jeszcze na rękę na której niedawno było ugryzienie z znaczną opuchlizną. Z zaskoczeniem odkryłam że widać było tylko nieznaczne kropki po kłach. Nic więcej..
Wyszłam z łazienki po cichaczu nasłuchując gdzie się kto znajduje. - Kochanie nie martw się naprawdę ..ona.. no.. to trudne dziecko że tak powiem ...nie wiem.. bardziej mi gnoma lub chochlika przypomina .. he he. - zrobiłam ironiczną minę , jakby nie było szlak trafił mi powagę , zamiast się załamać zaczęłam się wkurwiać..
Powolutku na paluszkach szłam dalej korytarzem nasłuchując bacznie. - No co ty Kakashi! Ona miała minę jak zły smok któremu chcesz podjumać jajo ! Słowo daje myślałam że zaraz zionie ogniem.. hihi.. - no jemu jak jemu.. ale tej szmacie to cipę ukręcę .. A ! i ogniem też chętnie ją rzucę , ciekawa jestem jak szybko będą się palić jej włosy .. a ha ha ha ha...
Złapałam klamkę i wślizgnęłam się do pokoju na moje nieszczęście nadal siedział tu ten tłuk. - Jak tam randka ze ścianą ?..heee? - podirytowana podsłuchaną rozmową musiałam zacząć ale szybko zdałam se sprawę jak jestem ubrana.. albo raczej nie ubrana ! - Gap się na nią ! Na nią nie na mnie ! - no oczywiście nic to nie dało.. Musiał się spojrzeć wcięło go ostro.. chyba chciał coś powiedzieć ale języka mu zabrakło.. a ja poczułam jak robi mi się jeszcze bardziej gorąco niż było.. co wydawało mi się wcześniej niemożliwe. Zaczęłam rozciągać ręcznik w górę i w duł do granic możliwości. - Koo..toomi.. - jego głos.. był taki.. taki... ciepły .. nie wiem jak to określić ! Czułam jakby sam ten głos mnie dotykał i sprawiał że czułam się jakby nie było na mnie tego nieszczęsnego ręcznika. Nie widziałam jego miny.. nie patrzyłam na niego , było mi było tak..wstyd !.. - No weź wyjdź jełopie.. chce się ubrać ..no nie ?! .. - chciałam brzmieć stanowczo , ale drżał mi głos , mimo to nie mówiąc nic więcej minął mnie i wyszedł. Gdy mnie mijał słyszałam głośne bicie swojego serca aż znów zakręciło mi się w głowie.. więc gdy zamknęły się drzwi rzuciłam się na łóżko. - Ahh.. co się zemną dzieje.. no co.. - znów te same myśli zaczęły mi krążyć po głowie więc potrząsałam nią odganiając je jak natrętne owady i sięgnęłam po ubrania by się ubrać. Następnie sięgnęłam po książkę którą dał mi Max . Grzecznie leżała tu gdzie ją zostawiłam , koło poduszki. Oparłam się wygodnie i otworzyłam ją zaczynając czytać. ''Od dawna starałem się osiągnąć to do czego dążyłem.. o tak. Ja Baal , Demon nad Demonami ! Pokażę jak bliski jestem ideałowi. Szatanowi. Stworze z Czarnoksiężnika, Demona. Podaruje mu królestwo me piekielne jeśli mi się to uda ! Całą moją wiedzę.Zapiszę tu wszystko od początku do końca. Stworzę historię mojego eksperymentu , niezależnie od wyniku. iii.. nigdy się nie poddam. Tak rzekłem i tak napisałem i tak się stanie.'' Oderwałam się na chwilę by przetrzeć oczy. - To będzie.. długa lektura.. eh.. - potem znów się w niej zanurzyłam. Czytałam z lękiem.. obawą , rosnącym zaciekawieniem odkrywając kolejne rozdziały , badając przebieg wydarzeń spisanych przez szalonego demona jakim był z pewnością Baal.. Ten który pragnął zwalić Szatana z tronu.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)