Znowu.. znowu.. to. Słyszę jak krzyczą na mnie.. Moja Mama i Mój tata.. krzyczą że mnie nienawidzą... Że jestem dziwadłem..że powinnam umrzeć. Nie chce tego słuchać , mam już dość.. jestem taka zła. Niech po prostu zamilkną i nagle to się dzieje. Czerwień.. krew.. . Zabiłam ich.. zabiłam. Ale czemu czemu.. czemuu.. czemu.
Raptownie się przebudziłam i spadłam z łóżka. To było bolesne.. Heh.. znowu ten sam sen. Prześladuje mnie to samo wspomnienie , co by było.. co by się zemną stało gdyby nie Kakashi.
Powoli zgramoliłam się z łóżka , spoglądając za okno. Przetarłam oczy . No tak czeka mnie nowy dzień w nowym miejscu. Witaj Ameryko... witaj nowa szkoło.. o mój Szatanie co za bezsens. Spojrzałam jeszcze na moją pieczęć. Znak pentagramu z zaklęciem , na mej prawej ręce.
- Chyba nie mam wyjścia.. - mruknęłam pod nosem i położyłam się jeszcze na chwilę. - chyba nie mam wyjścia..
To bedzie opo, w którym pojawi się wątek o magii? Ten pentagram cos mi tak mówi <3 Uwielbiam takie opowiadania ;3 Czekam również na lekcje 8 na Twoim drugim blogu, Kotoś, oke? :33
OdpowiedzUsuńznak pieczęci ? Super, podoba mi się <3
OdpowiedzUsuńNo dobra, sam początek mi sie podoba albowiem zaspokaja sadystyczną stronę mej duszy <3. Magia? - spoko! Lubie takie tematy ^^! To może być kawał porządnego opowiadania ale i tak będę czytał takie coś 1 raz x3.
OdpowiedzUsuń